czwartek, 30 września 2010

Początek :)

Pierwszego aniołka z masy solnej zrobiłam w wieku kilku lat. To moja Mama zaraziła mnie tą pasją. Mieszkałyśmy wtedy na wsi. Pamiętam, że gdy przychodziła zima, wieczory strasznie się dłużyły. Wokół tylko lasy, cóż było robić? Na szczęście Mamcia, która zawsze wykazywała artystyczne zacięcie, nie pozwalała mi się nudzić. Malowałyśmy, haftowałyśmy, lepiłyśmy...Potem przeprowadziłam się do miasta, zaczęła się szkoła (i kupiliśmy komputer, największego złodzieja czasu, jakiego można sobie wyobrazić) więc przestałam się nudzić wieczorami. A szkoda, bo na kilka dobrych lat porzuciłam lepienie aniołków. Ponownie zaczęłam się tym zajmować w liceum, kiedy odkryłam, że chciałabym się w jakiś sposób spełniać artystycznie. No i masa solna wróciła do łask ;) Potem dokonałam kolejnego odkrycia - tak zwane produkty "handmade" stały się w dzisiejszych czasach szalenie modne i pożądane! Zaczęłam więc swoje prace pokazywać znajomym i okazało się, że sporo osób jest zainteresowanych kupnem. Dlatego też, choć miałam już sporą kolekcję aniołków, zachowały się tylko dwa. Reszta znalazła nowych właścicieli :)